T.Burton Open Stage VI 2016

Czerwiec nie sprzyja przebywaniu pod dachem szkoły, nie chce się też siedzieć w domu i ćwiczyć. Kuszą rozkosze przebywania w parkach, na boiskach i placach zabaw. A jednak, mimo to, liczba zgłoszeń na czerwcowy T.Burton Open Stage przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Zgłosiło się 29 szkolnych "podmiotów wykonawczych", solistów, duetów i bardziej licznych zespołów. Dodatkowa czwórka artystów z zewnątrz Szkoły T.Burton dała łączną liczbę 33 pozycji na liście wykonawców! 2 godziny i 20 minut to prawdziwy muzyczny maraton który choć obfitował w dobre, znakomite, genialne lub przynajmniej ogromnie wzruszające wykonania.

Koncert uczniów Szkoły T.Burton zwany już tradycyjnie T.Burton Open Stage to okazja do zaprezentowania swojej muzyki przez każdego z nich. Występuje każdy, kto ma na to ochotę, szkolne zespoły oraz soliści. Tym razem wystąpiło także kilka duetów złożonych z uczniów Szkoły. Utworzone samorzutnie duety gitarzysty Mikołaja z wokalistką Niną, pianistki Julki z bratem Kubą, gitarzystą oraz pięknie śpiewających na głosy sióstr Jagody i Agaty to budujące przykłady budzenia się pasji do wspólnego muzykowania.

Wśród zespołów szkolnych nie zabrakło Dobryszyccy Bros. Od niedawna gra z nimi zwracająca uwagę swobodą gry gitarzystka Michalina. Wykonali Black Betty z polskim tekstem i to oni zamknęli koncert jako zespół najbardziej obiecujący na przyszłość. Pracują obecnie nad pierwszym w historii Szkoły T.Burton zespołowym wykonaniem utworu jazzowego, trzymam za nich kciuki.

X-Go mają największe dokonania i śmiało można by zaliczyć ich do zespołów półprofesjonalnych, ich wykonanie "Eye of the tiger" udowodniło to po raz kolejny. Wiem, że pracują nad swoją pierwszą, własną kompozycją. Grają znakomicie lecz ich repertuar nie pozwala im jeszcze na występ dłuższy niż kilkunastominutowy, stać ich na to żeby go rozszerzyć i cieszy mnie że chcą to wkrótce zrobić.

Sextet Skrzypcowy wystąpił w utworze "Góralskie konie" Pawła Wójtowicza. Wójtowicz to skrzypek i kompozytor z Krakowa który postawił sobie za cel złamanie bariery nudy i monotonii towarzyszącej ćwiczeniom dla młodych skrzypków i wprowadził do nich walor estetyczny i atrakcje brzmieniowe. Ta encyklopedyczna notka ściśle odpowiada temu co się działo na scenie. Skrzypkowie grali ale także śpiewali, wykrzykiwali i przytupywali. Dla mnie bomba!

Be Happy! wystąpili dwukrotnie, zagrali piosenki "Leń" i "Pozytywka". Te energiczne, rockowe piosenki porwały publiczność jednak dało się zauważyć w wykonaniach pewne niedoskonałości. Dało o sobie znać to, że dwójka członków zespołu to muzycy mający za sobą ledwo kilka miesięcy nauki ale także trema, zbyt mała liczba prób oraz skupienie niektórych już doświadczonych członków zespołu na przygotowaniach do występu solowego kosztem pracy nad repertuarem zespołowym. Zawiodło także nagłośnienie, narzekali na nie wokaliści, w "Pozytywce" zabrakło tak ważnego dla aranżacji utworu hammonda.

Soliści wokaliści zdominowali T.Burton Open Stage. Natalia, uczennica szkoły baletowej udowodniła swoją muzykalność śpiewając "Writings on the wall". To było bardzo dobre wykonanie. Jeśli tak tańczy jak śpiewa to trzeba koniecznie i jak najszybciej wybrać się na spektakl taneczny z jej udziałem.

Emilka wystąpiła dwa razy, zaśpiewała "Co nam w duszy gra" a potem zagrała na gitarze temat z filmu Harry Potter. To zdolna dziewczynka, która podejmuje śmiałe wyzwania. Dopiero zaczęła naukę w naszej Szkole i jeszcze przed nią dużo pracy lecz perspektywy widzę w jak najbardziej jasnych barwach.

Pan Przemek wykonał "Wypijmy za błędy" a capella, przy udziale publiczności zdumiewająco równo wyklaskującej rytm. No cóż, nic w tym dziwnego, zgromadzili się w Meskalinie najbardziej muzykalni ludzie naszego miasta. Bardzo się wszystkim podobało takie wspólne wykonanie. Fajnie jest być razem i razem dobrze się bawić.

Oskar w "One call away" dał popis sztuki wokalnej lecz także opanowania ruchu scenicznego. Dokonał ostatnio znaczących postępów w sztuce wokalnej. Dobrze śpiewa a także swobodnie zachowuje się na scenie i raczej nie jest to efektem lekcji w naszej Szkole lecz przejawem jego osobistej natury otwartego, pewnego siebie człowieka.

Nina i Mikołaj zaskoczyli publiczność, swoich nauczycieli i mnie osobiście swoją całkowicie własną interpretacją "All of me". Przygotowywali ją poza Szkołą, na prywatnych spotkaniach. Wielkie uznanie dla ich samodzielności i kreatywności. Szlak przetarty, czekamy kolejnych dokonań obiecującego duetu oraz podobnych inicjatyw ich koleżanek i kolegów z naszej Szkoły.

Maksymilian, pianista, zagrał "Jezioro łabędzie" lecz, uwaga! we własnym opracowaniu! Nie pierwszy już raz dał się poznać jako zdolny aranżer i kompozytor, wszyscy pamiętamy jego "Cztery pory roku", niezwykłą wersję ubarwioną niezwykłymi efektami brzmieniowymi. Zagrał "Jezioro łabędzie" w dojrzały sposób, piękną barwą i świadomie operując dynamiką.

Natalka w fortepianowym opracowaniu "La donna e mobile" z Rigoletto udowodniła, że nie bez powodu jest laureatką Wielkopolskiego Konkursu Pianistycznego. Podoba mi się jej precyzyjne panowanie nad rytmem i tempem, ma dobrą pamięć muzyczną pozwalającą jej grać bez nut. Pracuje teraz nad dynamiką, próbuje też grać jazz - trzymam kciuki!

Szymek w temacie z filmu "Piraci z karaibów" pokazał to, co zawsze cechuje jego występy - męskie zdecydowanie i pewność siebie. W krótkim utworze zaprezentował się z jak najlepszej strony. Wiem, że ma bogaty repertuar i pracując nad nim skupia się obecnie głównie nad kwestią rytmu. Mam nadzieję, że po raz kolejny jesienią będzie reprezentował Szkołę na Wielkopolskim Konkursie Pianistycznym.

Nelly gra z dużym wyczuciem formy i treści, jej "Dla Elizy" było dopięte na ostatni guzik. Nelly niezbyt chętnie występuje a szkoda. Zachęcam Nelly do udziału w Wielkopolskim Konkursie Pianistycznym gdzie, tak uważam, ma duże szanse na nagrodę lub wyróżnienie.

Weronika zaśpiewała "Cud w szafie" przełamując swoją niechęć do ruchu scenicznego i gry aktorskiej. Te tak potrzebne elementy estradowych wykonań ćwiczyła intensywnie w czasie poprzedzającym TBOS i udało się! To było perfekcyjne i przemyślane wykonanie tej zabawnej piosenki.

Damian zawładnął publicznością bez reszty. Zaśpiewał interesującym głosem "Sway" o latynoskim, tanecznym rytmie. Tańczył przy tym pobudzając publiczność do żywej reakcji. To był wyróżniający się występ.

Dziewczyny, chłopaki, bierzcie z niego przykład! Porzućcie smętne pieśni, częściej wybierajcie do swego repertuaru piosenki radosne i pełne energii, one bardziej podobają się publiczności niż te łzawe!

Ania, dziewczynka z dużym talentem aktorskim, wystąpiła wykonując pogodną piosenkę. Ania rozwija się jako artystka a obserwowanie jej postępów to dla mnie ogromna przyjemność. Widać i słychać, że Ania intensywnie pracuje, nie polega tylko na swoim talencie lecz rozwija konsekwentnie narzędzia artystycznego wyrazu.

Milenka, mała dziewczynka, uwiodła mnie klarownością i precyzją wykonania na gitarze klasycznej tematu z filmu Indiana Jones. To artystka która wie czego chce, widać w jej grze dojrzałość w dążeniu do celu a staranność wykonania jest świadectwem jej szacunku dla kompozycji i publiczności.

Zuzanna, mistrzyni piosenki  romantycznej i poetyckiej wybrała na T.Burton Open Stage "Świat się pomylił" Patrycji Markowskiej. Jak zawsze głęboko natchniona przekazywała pełne smutku treści w sposób bardzo przekonujący nie rozpraszając słuchacza zbędną mimiką lub gestem. To doświadczona wokalistka, zawsze doskonale przygotowana, jedna z tych, które nigdy nie zawodzą swoich fanów.

Osoby które miały okazję widzieć występ Daniela na poprzednim, grudniowym TBOS zwróciły uwagę, że robi szybkie i znaczące postępy. Daniel jest skrzypkiem i przenosi swoje doświadczenia instrumentalisty na interpretacje wokalne. On podobnie jak Zuzanna dobrze wie, że pracowitość, systematyczność i konsekwencja w pracy nad rozwijaniem swoich umiejętności są niezbędne, sam talent nie wystarczy. Bierzcie z niego przykład!

Maleńka Laura śmiało poczyna sobie na scenie, roztańczona i rozkołysana zaprezentowała publiczności "Lato na wsi". To artystka którą wyraźnie cieszą publiczne występy i śpiewanie dla innych. Uczy się śpiewać od niedawna i od niedawna jest wokalistką zespołu Be Happy! w którym odgrywa znaczącą rolę. Zdarzyło się jej już wystąpić na festynie szkolnym pod nieobecność koleżanki i kolegi jako samodzielna wokalistka tego zespołu i znakomicie poradziła sobie z tym wyzwaniem.

Zosia wystąpiła publicznie po raz pierwszy i odczuwała tremę, była także zmęczona - występowała jako ostatnia z solistów, tuż przed finałem - lecz pokonała te trudności z powodzeniem. Sprawiały przyjemność obcowania z jej sztuką pracowicie wycyzelowane szczegóły interpretacji piosenki "Po raz pierwszy widzę blask". Wypracowała je na licznych lekcjach poprzedzających występ. Zosia korzystała, jak większość wokalistek i wokalistów, z podkładu instrumentalnego lecz wiem, że uczy się także grać na gitarze. Niecierpliwie czekam na występ, podczas którego będzie sobie akompaniowała sama.

O artystach - gościach, wybitnych twórcach z kraju i zagranicy, trzeba mi wspomnieć w sposób bardziej wyczerpujący i czynię to z największą przyjemnością i satysfakcją. Przydali naszemu koncertowi waloru imprezy godnej tak wybitnej sceny jaką jest Klubokawiarnia Meskalina, miejsca spotkań artystów, muzyków, ludzi teatru i animatorów kultury. Meskalina gromadzi zawsze rzeszę zadeklarowanych fanów, stali bywalcy są niemalże zameldowani w tym wyjątkowym lokalu. Niepowtarzalna atmosfera – pomiędzy zlotem bohemy a rodzinnym spotkaniem, jest znakiem rozpoznawczym tego miejsca i tym co przyciąga do niego artystyczne dusze Poznania.

Jeff Gburek i Karolina Ossowska to polsko-amerykański duet spod znaku muzyki improwizowanej. Gburek gra na gitarze preparowanej oraz korzysta z licznych skonstruowanych lub przekonstruowanych przez siebie instrumentów i efektów elektronicznych wydających zupełnie niebywałe dźwięki. Ossowska towarzyszy mu na skrzypcach tworząc ich anielskim brzmieniem subtelną i ulotną przeciwwagę dla mocnych i zaskakujących brzmień generowanych przez Gburka. Łącznie tworzą muzykę naładowaną emocjami oraz pochłaniającą uwagę subtelnością łagodnych wahań brzmień i nastrojów.

Tomasz Raniszewski wybrał nasz koncert jako miejsce do zaprezentowania po raz pierwszy swojej własnej kompozycji Tango Carla. Znam Raniszewskiego jako bardzo zdolnego aranżera utworów na gitarę w stylu fingerstyle, sięgającego po wymagające, jazzowe standardy lub nadającego popularnym piosenkom jazzowy feeling. Tym razem dała się poznać jako równie zdolny kompozytor. Premiera Tango Carla została bardzo dobrze przyjęta przez publiczność, padały pytania o plany koncertowe Raniszewskiego.

Michał Sieniawski gra na gitarze akustycznej również w stylu fingerstyle oraz, podobnie jak Raniszewski, aranżuje utwory na gitarę. Chętnie współpracuje z wokalistkami, dużo koncertuje. Sięga także po standardy literatury fingerstyle. Zagrał na naszym TBOS trzyminutową składankę będącą przekrojem możliwości jakie stwarza technika fingerstyle, technika pozwalająca na jednoczesne granie melodii, akompaniamentu akordami, linii basowej oraz rytmizowanie wykonania dzięki użyciu specyficznych technik perkusyjnych. To miłe, że w nawale intensywnej pracy artystycznej znalazł czas na zaprezentowanie swojej muzyki uczniom naszej Szkoły.

Wojtek Więckowski, malarz i muzyk, zaprezentował nie tylko muzykę. Zwykł tworzyć na gitarze improwizowane utwory do których inspiracją są malowane przez niego obrazy. Przybył do nas z jednym ze swoich dzieł malarskich które, pozostając w tle przez czas trwania jego występu, odgrywało w procesie kreacji rolę nie tylko inspirującą. Stało się istotną częścią składową łączonego dzieła plastyczno-muzycznego. Tak obraz jak i muzyka, z ich bogactwem kolorytu, przemyślaną formą oraz ciekawą fakturą zdobyły serca publiczności, słyszałem liczne, pełne uznania komentarze dotyczące jego występu.

Cała piątka artystów wystąpiła na koncercie szkolnym za darmo dając w ten sposób piękny prezent uczniom Szkoły T.Burton.

2 godziny i 20 minut koncertu T.Burton Open Stage to dużo, dla niektórych, zwłaszcza dla małych dzieci, za dużo. Skłania nas to do skorygowania sposobu organizacji kolejnej edycji T.Burton Open Stage. Jak pogodzić umożliwienie występowania każdemu kto na to ma ochotę z ograniczeniem jakie stawia wytrzymałość fizyczna uczestników i publiczności? Może masz jakiś na to pomysł?

Podziękowania dla sponsorów T.Burton Open Stage! Oto oni: Benek Ejgierd właściciel Klubokawiarnia Meskalina który udostępnił swój lokal oraz Jeff Gburek, Karolina Ossowska, Tomasz Raniszewski i Michał Sieniawski (strasznie był przeziębiony) i Wojtek Więckowski, artystów którzy bezpłatnie wystąpili na tym koncercie dla uczniów Szkoła Muzyczna T.Burton. Dzięki za obsługę imprezy dla realizatorki Pauliny oraz Andrzej Waligórski a także za wszelką pomoc dla Rita Rausz i Przemysław Strzyżyński Wielkie dzięki!

Tagged: , , , , ,

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

*



Fatal error: Call to undefined function is_product_category() in /wp-content/plugins/woocommerce-google-dynamic-retargeting-tag/wgdr.php on line 276