Występ na berlińskim Fruehlingsfest

Zaproszenie na berliński Rock Open Air Fruehlingsfest potraktowaliśmy niezwykle poważnie. Przygotowania trwały od kilku miesięcy i muzycy Szkoły czuli się mocni w swoim naprawdę dobrze dopracowanym repertuarze. Już od kilku tygodni wiadomo było, że zdecydowały się jechać na Fruehlingsfest dwa zespoły: X-Go i Be Happy! i wydawało się, że nic nie zagraża realizacji tego planu.

Nieoczekiwana, jednoczesna rezygnacja z wyjazdu trójki (!) gitarzystów i dwójki (!) perkusistów Be Happy! postawiła pod wielkim znakiem zapytania jego sens. Sytuację uratowała koleżeńska reakcja dwójki muzyków zespołu X-Go na widoczny, ogromny zapał grupki wokalistów i pianistki zespołu Be Happy! do wystąpienia w Berlinie. Mikołaj i Maciej wsparli koleżanki i kolegę z Be Happy! naprędce przygotowując akompaniament do dwóch wykonywanych przez nich piosenek. Choć uczestniczyli tylko w jednej wspólnej próbie, zorganizowanej tuż przed wyjazdem na Fruehlingsfest, spokojnie dali radę "ogarnąć temat".

Wiedzieliśmy, że koncert będzie zorganizowany w industrialnej części Berlińskiej dzielnicy Marzahn, na placu przed warsztatem samochodowym. Uprzedzono nas, że powinniśmy oczekiwać prawdziwie rockendrolowych warunków, klimatu zbliżonego do tego z Detroit z lat siedemdziesiątych. Twardy wymóg udziału tylko rockowych zespołów i wyłącznie rockowego repertuaru był sugestią i potwierdzeniem takich właśnie oczekiwań. Jednak wjeżdżając na teren zastawiony halami magazynowo-usługowymi i kontenerami poczuliśmy obawę czy aby na pewno GPS doprowadził nas na właściwe miejsce. Rozwiał wątpliwości widok już przygotowanej, zastawionej instrumentami profesjonalnej sceny oraz  akustyka który zza imponującego, 24-kanałowego miksera Soundcrafta właśnie zarządzał próbami zespołu grającego kawałki Metalliki testując oświetlenie i nagłośnienie .

Próby przed koncertem przeciągały się jak to zwykle bywa na tego rodzaju koncertach. Testowali sprzęt i ustawienia kolejni wykonawcy, zespoły naszej Szkoły czekały na swoją kolej najdłużej - tak to już jest, że zespół otwierający koncert robi soundcheck jako ostatni w kolejce.

koncert w berlinie 21

Nadszedł wreszcie czas na uczennice i uczniów Szkoły T.Burton. Wtaszczyliśmy nasze instrumenty na scenę, rozpoczęliśmy testy. Po raz pierwszy gitarzysta Szkoły Mikołaj grał nie korzystając z dobrze znanego sobie, szkolnego wzmacniacza. Koleżeńscy muzycy zespołów grających na Fruehlingsfest udostępnili mu do wyboru dwa swoje. "Chłopcy" z tych zespołów byli bardzo pomocni w czasie soundchecku, jeden z nich rozebrał swój pedalboard aby ułatwić Mikołajowi dostęp do switcha, drugi użyczył swój kosztowny kabel gitarowy po to, żeby akustyk mógł podłączyć nasz keyboard do di boxa.

Rozpoczął koncert Fanfarenzug Marzahn. Zatkało nas kiedy usłyszeliśmy dźwięki marsza i zobaczyliśmy wmaszerowującą pod scene w równym szyku orkiestrę dętą! Wow! Niezła inauguracja rockowego festiwalu, z autentycznym zadęciem!

koncert w berlinie 12

Tworzą Fanfarenzug Marzahn mieszkańcy berlińskiej dzielnicy Marzahn w wieku od lat kilkunastu do kilkudziesięciu. Działalność zespołu opiera się głównie na realizacji osobistej pasji jego twórcy Axela Mauera wspieranej przez ogromne zaangażowanie członków zespołu spotykających się na dwugodzinnych próbach dwa razy w tygodniu. Zespół jest finansowany z własnych środków uczestników oraz przez nielicznych sponsorów. W celu ułatwienia realizacji tak dużego przedsięwzięcia utworzyli stowarzyszenie Fanfarenzug Marzahn eV. Znakomity przykład NGO (czyli Organizacji Pozarządowej - Non Governmental Organisation) tak dynamicznie rozwijających się również w naszym kraju.

W podziw wprawiła nas nie tyle sekcja instrumentów dętych tego zespołu co jego perkusiści. Dziewczęta, panie i panowie zademonstrowali umiejętność niezwykle precyzyjnej gry złożonych konstrukcji rytmicznych co więcej - ubarwionych taneczno-ekwilibrystycznymi manipulacjami pałeczkami. Nie sposób było powstrzymać się nam, gościom z Poznania, przed nagrodzeniem ich wyczynów brawami a nawet entuzjastycznymi okrzykami rodem z futbolowego stadionu.

Jako pierwszy wystąpił na scenie Fruehlingsfest zespół Be Happy! Po ciepłej zapowiedzi konferansjera wkroczyli (a raczej: wskoczyli) energicznie na scenę wokaliści Amelka, Emilka, Weronika i Mateusz oraz pianistka Natalka. Bez zwłoki dołączyli Maciej i Mikołaj z X-Go i zaczęło się.

Pierwszym wykonywanym utworem był Don't Worry Be Happy Bobby'ego McFerrina. Zespół Be Happy! od tej piosenki wziął swoją nazwę, tę piosenkę wykonywał jak do tej pory najczęściej jednak tym razem wykonanie tej piosenki było pozbawione zazwyczaj towarzyszącej jej dynamiki. Zabrakło zdecydowania, nie wiadomo gdzie zginęła perfekcja wykonań które, po roku ćwiczeń i kilku występach śmiało można by nazwać rutynowymi. Stres spowodowany występowaniem jako zespół otwierający, zmiana dwójki instrumentalistów oraz "rozpoznawanie terenu" przez realizatora były tego ewidentnymi powodami (jeśli soundcheck nie trwa godzinami to zazwyczaj pierwsze wykonanie służy realizatorowi do ostatecznego doszlifowania brzmień i poziomów głośności).

koncert w berlinie 7

Za to druga piosenka, Leń z filmu Akademia Pana Kleksa, była wykonana tak jak wykonana być powinna - z energią i głębokim przekonaniem. To prawdziwie rockowa piosenka, instrumentaliści z rockowego X-Go zagrali ją w pełni kontrolując sytuację. Grają na co dzień rzeczy tak złożone, że dla nich ta piosenka to po prostu bułka z masłem. Wokaliści Be Happy!, "rozkręceni" już po pierwszej piosence, dali z siebie wszystko. Śpiewali czysto i współtworząc z instrumentalistami pulsujący rytm tej kompozycji. Mateusz, solista tego utworu, nie oszczędzał się, po prostu poszedł na całość. Realizator także "pozbierał się", brzmienie było czytelne i dopasowane do wymagań jakie stawiają tak młodzi wykonawcy.

Brawo Be  Happy!

Teraz nastąpiła zmiana składu, zeszła ze sceny czwórka wokalistów, zostali na niej gitarzysta Mikołaj i perkusista Maciej. Natalkę zmienił za klawiaturą Maks, dołączyli do zespołu wokaliści Nina i Oskar i tak oto Be Happy! przekształcił się w X-Go. Zespół znany ze znakomitego wykonania Raz Po Raz zarejestrowanego w Studio Decybelia stanął wobec wyzwania zaprezentowania tej piosenki zagranicznej publiczności na żywo.

koncert w berlinie 10

Rozgrzewka jaką było dla gitarzysty i perkusisty akompaniowanie Be Happy! okazała się bardzo pomocna, X-Go wystartowali bez zbędnej zwłoki. Przećwiczenie w czasie soundchecku najtrudniejszych i najbardziej spektakularnych fragmentów ułatwiło przebrnięcie przez nie bez najmniejszego potknięcia. Solidne przygotowanie utworu Raz Po Raz na kolejnych próbach zaprocentowało bezbłędnym wykonaniem i przejrzystością aranżacji a rockowe zacięcie muzyków nadało mu Moc. Moc Pozytywną, jakby kto pytał.

Przed zespołem kolejny, trudniejszy utwór, przygotowywany ledwo od kilku tygodni a do tego w ogóle nie przećwiczony w czasie próby na scenie Fruehligsfest. Piosenkę Poza Logiką zaczyna swoim intro bezbłędnie, znakomicie dobranym brzmieniem Maks i... wbrew moim obawom wszystko idzie jak z płatka! Gitarzysta Mikołaj gra precyzyjnie złożone, trudne rytmicznie frazy, Maciej śpiewa grając jednocześnie na perkusji (!) a wokaliści zręcznie wymieniają się swoimi kwestiami przekazując z pełną kontrolą i świadomością formę i treść piosenki.

Szkoła T.Burton w Berlinie na Rock Open Air Fruehlingsfest

Realizator eksponował dźwięki płynące z naszego keyboardu, słychać to dobrze na zarejestrowanych fragmentach koncertu. Nadał im rangę wyższą od rangi dźwięków gitarowych co nieco zakłóciło oczekiwany przez nas sposób realizacji wykonań rockowych piosenek. Dlaczego tak się stało? Co go do tego skłoniło? Odpowiedź otrzymałem już po koncercie: obydwoje pianiści obsługujący na zmianę klawiaturę grali tak dobrze, że wydali się Panu Realizatorowi pierwszymi gwiazdami obydwu zespołów! Rzeczywiście, zarówno Natalka, laureatka konkursu pianistycznego jak i Maks, równie zdolny pianista a także kompozytor, zwracają na siebie uwagę publiczności i fachowców z branży.

Muzycy Szkoły T.Burton mieli niezwykłe szczęście uniknięcia deszczu który padał przed ich przybyciem na Fruehlingsfest oraz zaczął padać godzinę po ich wyjeździe. Wyjechali wkrótce po swoim występie, no cóż, są w wieku stwarzającym wielkie możliwości ale też pewne ograniczenia.

Mimo niesprzyjającej pogody i przerywania koncertu wiosennymi krótkimi acz intensywnymi ulewami wystąpiły jeszcze cztery zespoły grające, podobnie jak my, rockowe covery. Oldies Band przypomnieli amerykańskie korzenie rocka, grali prastare piosenki rodem z dzikiego zachodu i pól bawełny amerykańskiego południa ale też pokusili się o wykonanie Beds Are Burning zespołu Midnight Oil.

Bardzo udana impreza, zorganizowana przez grupę przyjaciół dla siebie i swoich rodzin, bez udziału jakichkolwiek sformalizowanych instytucji. Bardzo udany wyjazd, zaprezentowaliśmy się niemieckim przyjaciołom z jak najlepszej strony mając okazję obserwować ich talent i umiejętność do organizowania lokalnego środowiska dla wspólnego dobra i dobrej zabawy.

U nas też tak można, u nas też tak się dzieje.

Tagged: , ,

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

*



Fatal error: Call to undefined function is_product_category() in /wp-content/plugins/woocommerce-google-dynamic-retargeting-tag/wgdr.php on line 452